Szok, prawdziwy szok, ale chyba nie można wymarzyć sobie lepszego początku blogowania.Co się stało?
Wygrałam w konkursie Fashion People prowadzonym przez panią Dorotę Wróblewską.
Zdjęcie na konkurs wysłałam spontanicznie, nie myśląc nawet o jakiejkolwiek wygranej. Jednak, kiedy zobaczyłam ten konkurs, to pomyślałam - "czemu nie?". No i proszę, jaki wynik ;)
Pierwszy szok przeżyłam już w sobotę, kiedy na blogu Pani Doroty zobaczyłam kilka najciekawszych propozycji, a wśród nich i moją! Ponieważ była godzina 23, nie mogłam podzielić się tą wiadomością ze zbyt wieloma osobami, poza - obudzoną ze snu - przyjaciółką ;) Nie ukrywam, że byłam w siódmym niebie, oh i ah :D Pomyślałam, że to ogromne wyróżnienie, jednak trochę dziwnie się czułam, porównując się do innych dziewcząt, które wyglądały naprawdę świetnie.
No ale.. w poniedziałek weszłam na fb, spoglądnęłam, wyłączyłam, włączyłam ponownie i wydałam z siebie dziki okrzyk. Rodzice przerażeni nie wiedząc o co chodzi, przybiegli na pomoc do pokoju. Zostałam WYRÓŻNIONA! Moja stylizacja została uznana za najlepszą! AAA! Nic nie poradzę na to, że bardzo emocjonalnie do wszystkiego podchodzę! :) Szybkie telefony do najlepszych przyjaciółek, które poza "aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!" niewiele zrozumiały i naprawdę, prawdziwy szok. W najlepszych snach nie spodziewałam się tego :) Uznaję to za spóźniony prezent urodzinowy ;)
Cieszę się, że ktoś docenił skromną, ale moim zdaniem również ponadczasową i elegancką stylizację. Zawsze kiedy patrzę na tą sukienkę, nie wiem dlaczego, ale od razu kojarzy mi się ona ze stylem "Gigi", który był modny w roku 1971, a wiadomo w tym roku lata te królują w modzie. Tylko,że dziewczęta, które preferowały ten styl, nosiły szmizjerki, ale jakoś ten kołnierzyk zawsze mi o "Gigi" przypomina, choć nie jest biały :)Co do stylizacji, to jestem w szoku, że zauważono moją dbałość o szczegóły, bo mam lekkiego bzika na tym punkcie, ale tak mam chyba w każdej dziedzinie życia. Co najważniejsze doceniono moją miłość do Paryża ;) A o tym na pewno przekonacie się w dalszych stylizacjach. Wygrana ta potwierdza mój wcześniejszy post, że za niewielkie pieniądze można wyglądać dobrze i - jak widać - może to się podobać, gdyż garderoba ta całkowicie pochodzi (oprócz butów i okularów) z second handu i kosztowała mnie może niecałe 30zł. :)
Zdjęcie na konkurs wysłałam spontanicznie, nie myśląc nawet o jakiejkolwiek wygranej. Jednak, kiedy zobaczyłam ten konkurs, to pomyślałam - "czemu nie?". No i proszę, jaki wynik ;)
Pierwszy szok przeżyłam już w sobotę, kiedy na blogu Pani Doroty zobaczyłam kilka najciekawszych propozycji, a wśród nich i moją! Ponieważ była godzina 23, nie mogłam podzielić się tą wiadomością ze zbyt wieloma osobami, poza - obudzoną ze snu - przyjaciółką ;) Nie ukrywam, że byłam w siódmym niebie, oh i ah :D Pomyślałam, że to ogromne wyróżnienie, jednak trochę dziwnie się czułam, porównując się do innych dziewcząt, które wyglądały naprawdę świetnie.
No ale.. w poniedziałek weszłam na fb, spoglądnęłam, wyłączyłam, włączyłam ponownie i wydałam z siebie dziki okrzyk. Rodzice przerażeni nie wiedząc o co chodzi, przybiegli na pomoc do pokoju. Zostałam WYRÓŻNIONA! Moja stylizacja została uznana za najlepszą! AAA! Nic nie poradzę na to, że bardzo emocjonalnie do wszystkiego podchodzę! :) Szybkie telefony do najlepszych przyjaciółek, które poza "aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!" niewiele zrozumiały i naprawdę, prawdziwy szok. W najlepszych snach nie spodziewałam się tego :) Uznaję to za spóźniony prezent urodzinowy ;)
Cieszę się, że ktoś docenił skromną, ale moim zdaniem również ponadczasową i elegancką stylizację. Zawsze kiedy patrzę na tą sukienkę, nie wiem dlaczego, ale od razu kojarzy mi się ona ze stylem "Gigi", który był modny w roku 1971, a wiadomo w tym roku lata te królują w modzie. Tylko,że dziewczęta, które preferowały ten styl, nosiły szmizjerki, ale jakoś ten kołnierzyk zawsze mi o "Gigi" przypomina, choć nie jest biały :)Co do stylizacji, to jestem w szoku, że zauważono moją dbałość o szczegóły, bo mam lekkiego bzika na tym punkcie, ale tak mam chyba w każdej dziedzinie życia. Co najważniejsze doceniono moją miłość do Paryża ;) A o tym na pewno przekonacie się w dalszych stylizacjach. Wygrana ta potwierdza mój wcześniejszy post, że za niewielkie pieniądze można wyglądać dobrze i - jak widać - może to się podobać, gdyż garderoba ta całkowicie pochodzi (oprócz butów i okularów) z second handu i kosztowała mnie może niecałe 30zł. :)
Więc, jeżeli mi, która wcale nie pochodzi z dużego miasta, która w życiu nie trafiła nawet jedynki w totkach, na wszelkich loteriach wygrywa nagrody pocieszenia, udało się zająć pierwsze miejsce, nie mając najmodniejszych ubrań sezonu, to Wam także się uda ;)
Zachęcam gorąco, do wysyłania swoich zdjęć, a nuż, akurat...?:) Jeśli mi się udało, to czemu nie Wam? :) Powodzenia, trzymam kciuki i pozdrawiam gorąco :)
Zachęcam gorąco, do wysyłania swoich zdjęć, a nuż, akurat...?:) Jeśli mi się udało, to czemu nie Wam? :) Powodzenia, trzymam kciuki i pozdrawiam gorąco :)
Shock, real shock, but I couldn’t cherish start blogging better. I’m very happy because I won in Fashion People competition that was organized by Miss Dorota Wróblewska.
The photo to the contest was sent spontaneously, without even thinking about any win.
However when I saw this contest I thought “Why not?” And please, what the outcome…
I'm glad that someone appreciated the modest, but I think also a timeless and elegant styling. The most important is that someone noted my love to Paris :)You'll see this in time. This confirms my earlier post that for very little money, you can look good. well and - as you can see - maybe it pleases, because it comes entirely from wardrobe(except for shoes and glasses) with second hand and cost me less than 30 PLN. :)
I strongly encourage you to send your pictures, and maybe, just ...
If I did it, why do not you? :)Good luck, keeping my fingers crossed
Schock, ein echter Schock. ich hätte mir keinen besseren Anfang des Blogens ausmalen können . Ich bin sehr glücklich, weil ich in dem Wettbewerb Fashion people, der von Dorota Wrobelska organisiert wurde, gewonnen habe.
Das Foto habe ich sehr spontan abgeschickt, und ohne jeglichen Verdacht auf eine Chance zu gewinnen. Allerdings, als ich von dem Wettbewerb erfuhr, habe ich mir gedacht - "Warum nicht? ". Und bitte, was für ein Ergebnis;)
Ich bin froh, dass jemand dieses bescheidene, aber ich denke auch ein zeitloses und elegantes Styling, schätzen konnte. Vor allem meine Liebe zu Paris, von der Sie noch überzeugt sein werden;) Der Gewinn unterstreicht meine Überzeugung davon, dass man für wenig Geld gut aussehen kann – und -das was man sehen kann – ist die Kleidung aus einem second hand shop (außer die Schuhe und Brille) und kostete mich weniger als 30 PLN( zloty). :)
Ich ermutige Sie dazu, Ihre Fotos zu schicken, denn man weiss ja nie...?:) Wenn es mir gelungen ist, warum sollte es dann auch nicht Ihnen gelingen? :) Viel Glück, ich drücke Ihnen die Daumen!
Das Foto habe ich sehr spontan abgeschickt, und ohne jeglichen Verdacht auf eine Chance zu gewinnen. Allerdings, als ich von dem Wettbewerb erfuhr, habe ich mir gedacht - "Warum nicht? ". Und bitte, was für ein Ergebnis;)
Ich bin froh, dass jemand dieses bescheidene, aber ich denke auch ein zeitloses und elegantes Styling, schätzen konnte. Vor allem meine Liebe zu Paris, von der Sie noch überzeugt sein werden;) Der Gewinn unterstreicht meine Überzeugung davon, dass man für wenig Geld gut aussehen kann – und -das was man sehen kann – ist die Kleidung aus einem second hand shop (außer die Schuhe und Brille) und kostete mich weniger als 30 PLN( zloty). :)
Ich ermutige Sie dazu, Ihre Fotos zu schicken, denn man weiss ja nie...?:) Wenn es mir gelungen ist, warum sollte es dann auch nicht Ihnen gelingen? :) Viel Glück, ich drücke Ihnen die Daumen!
beret - sh
dress-sh
cardigan-sh
socks-market
shoes- deichamnn
pin- www.dkms.pl check it!

