Dziś nie będzie śląskiego otoczenia w tle, gdyż wyjątkowo stylizacja nie na Śląsku, lecz w Krakowie (brama floriańska). Kraków jest miastem, które po Katowicach również urzeka mnie swoją architekturą. Aczkolwiek myślę, że lubię Kraków odwiedzać od czasu do czasu, jednak męczy mnie bardzo duży natłok ludzi w jednym miejscu. Zdecydowanie preferuje mniejsze miasta, w których czuję się o wiele swobodniej.
Do małopolski przywiozłam kawałek Śląska ze sobą. Nie mówię tu oczywiście wyłącznie o sobie, jednak krakowiacy mieli okazję podziwiać mój najlepszy okaz w szafie, mianowicie legginsy autorstwa śląskiej i już uznanej projektantki Oli Bajer i tu odsyłam was do jej bloga - http://www.b-o-l-a.blogspot.com/ . Za niewielką cenę również możecie ubrać się w obrazy Oli ;) Naprawdę polecam zakupy u boli :)
Legginsy są na tyle wyraźne i rzucające się w oczy, że nie wymagają już dodatkowej, wymyślnej stylizacji, stąd dopasowałam do nich cieniutki czarny sweterek i czarne koturny z www.dash44.pl. Myślę, że połączenie dwóch kolorów najbardziej mi odpowiada, nie jestem fanką misz- masz, a w końcu less is more. Aczkolwiek, żeby nie było tak stonowanie, całość uzupełniłam krzycząco- różową kopertówką. Nie jestem fanką różu, jednak ta kopertówka dodaje trochę wariactwa.
A dla chłopców- Wszystkiego najlepszego, modowych zdobyczy panowie :)Odsyłam do www.silesiastreetlook.blogspot.com












