niedziela, 27 marca 2011
             Dziś nietypowo chciałam was zaprosić na drugiego bloga, którego założyłam z kolegą.
Nazwa bloga to Silesia Street Look, nie będzie to blog tylko o modzie, ale przede wszystkim  chcemy pokazać wam na nim  nasz region, w którym mieszkamy – Śląsk, jego nietypowe miejsca, ciekawą architekturę, a także jego modnych mieszkańców. Przy okazji pobawimy się w stylizacje dekadowe. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Jesteśmy pełni zapału,a nasza głowa pełna pomysłów. Tak więc zapraszam
www.silesiastreetlook.blogspot.com :)
A tutaj kilka zdjęć, więcej znajdziecie na blogu…. :)
PS: Oczywiście Dolce Gabanka nadal będzie was witała kolejnymi wpisami :)


            Today unusually  I wanted to invite you to another blog, which I founded with a friend.
This blog's name Silesia Street Look, this will not only blog about fashion, but above allwe want to show it to you on our region, in which we live Silesia, his unusual places,interesting architecture, and its chic inhabitants.
By the way we want to play in outfits decade. I hope you enjoy it. We are full ofenthusiasm, and our head full of ideas. So I invite www.silesiastreetlook.blogspot.com.
And here's a few pictures, more can be found on the blog .... :)
PS: Of course, Dolce Gabanka will still greet you the next entries
:)




                                                                               Wiz


My skirt :D

wtorek, 22 marca 2011
                  Nie wiem, czy mogę napisać – Wiosna! - bo, jak ostatnio napisałam, że jest wiosennie, to za parę dni spadł śnieg, a ja nie chcę być czarną wróżką :D Powiem więc tak - widać, a raczej czuć już, pierwsze promyki słońca :)
Muszę przyznać, że cieszy mnie miłe przyjęcie mojego bloga i mojej osoby. Szczerze powiedziawszy (a może napisawszy?), nie spodziewałam się takiego odbioru, tym bardziej, że 
zdaję sobie sprawę, że raczej nie jestem i nie będę najmodniej ubraną blogerką. Jednak samo pisanie sprawia mi przyjemność, stylizowanie jeszcze bardziej, a o to przecież nam wszystkim chodzi :) Po za tym nie ukrywajmy, miłe komentarze uskrzydlają :)

Dlatego - mimo minimalnej ilości wolnego czasu cieszę się, że mogę Was dzisiaj powitać nowym wpisem :)
               Ahh koniec o mnie! W
reszcie się mogę pochwalić  przerobioną przeze mnie spódnicą – wcześniej była to spódnica hipisowska maxi, na której było milion koralików, cekinów i pełno haftów wyszywanych złotą nicią. Teraz jest to skromna, elegancka i folkowa spódnica (Lubię folk, jest to jeden ze stylów, które są zawsze ponadczasowe). Przyznam, że rozpruwanie tego wszystkiego zajęło mi dużo czasu i robiłam to w wielu dziwnych miejscach :) Po rozpruwaniu już poszło z górki, wystarczyło skrócić długość, obszyć koniec koronką i efekt gotowy. Czasochłonne, ale podoba mi się :) Chyba nie jest tak bardzo źle, prawda? :)

Mam ochotę przerobić jeszcze kilka rzeczy z mojej garderoby, ale czas jest moim głównym wrogiem. Nawet teraz, w  związku z ostatnim rokiem studiów, powinnam pisać coś innego  niż ten wpis :) No aleee... :)
Wracając do  stylizacji… ahh milion myśli na minutę mi się przewija :) Krótko- całość inspirowana folkiem, bluzka z haftem tak naprawdę miała być sukienką, jednak przysłano mi coś takiego... Trudno człowiek uczy się na błędach
, w końcu nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

Udanego tygodnia moi drodzy :)


                     I’m not sure if I should write that – but spring has come! As soon as I wrote the word "spring" last time weather immediately deteriorated.I don’t want to be a bad fairy. However,  what can I say..we see or we feel sunny weather. I must say that I’m very happy because I did not suppose that people could like my blog and me :)   Unfortunately I haven’t got a lot of time to write something here, but each nice opinion is a huge inspiration for me. While I realize that I'm probably not the most nicely dressed blogger I enjoy writing and everone seeks to pleasure. The end of writing about myself. I can show you my new skirt.. or my old maxi, hippie skirt in new arrangement. This skirt had one million sequins, beads and embroidery sewn with gold thread.Now it is modest and  elegant skirt. I like folk, this is one of the designs that are always timeless. I reduced the length and trimmed it with lace. Time-consuming, but I like the effect. I want to change a few things from my wardrobe, but lack of time is my enemy. Have a nice day dear, I'm getting back to my responsibilities.







                  
 zdjęcia robione przez Żann


tunic- allegro
skirt- sh+hand made
shoes- deichmann
bag- sh
pin www.dkms.pl
środa, 16 marca 2011
            Mini, midi, maxi trzy długości i co tu wybrać ?:) 
Obecnie najmodniejsza jest midi i maksi, ale czy każda z nas ją lubi?
W latach 70 spór ten miał swoje największe apogeum, bo nie zawsze to co proponowali projektanci odpowiadało kobietom. Zdarzało się, że początkowo mężczyźni grozili rozwodem panią z powodu długości mini. Po czym w niekrótkim czasie powstał klub przeciwników długości maksi. Dziwne to były praktyki i oczywiście najwięcej udzielali się mężczyźni. Niestety oni często odzywają się, nawet jeżeli ich to nie dotyczy bezpośrednio  :) Ahh Ci nasi panowie, tak źle, tak nie dobrze, nikt im nie dogodzi ;)
             Na zdjęciu widzicie mnie w długości midi w porze kawowej :) Szczerze, raczej nie jestem jej fanką tak samo jak maksi, choć ta spódnica ma w sobie ducha czasu i przypadła mi do gustu :)
No i oczywiście delikatne kwiatki muszą być;)
W tle pewnie rzuca się w oko panna Marlyn, zawsze gdy rano wstaje, wita mnie swym wabiącym wzrokiem. Ona na mojej ścianie to już tradycja, każdy mój gość musi mieć zdjęcie z Marlyn ;) Powoli tworzę małą galerię zdjęć z panną Monroe :)



Mini, midi, maxi - three lengths and which should we choose? Nowadays midi and maxi are the most fashionable, but whether each of us likes them? In the 70s this topic had apogee, because it did not correspond to what the designers offered to women. Firstly, men threatened women with divorce because of the mini length. Then club of the "maxi length opponents'' was founded. It was strange practice and of course most of the men gave up. Ahh our men - that's bad,  that's not good, no one could please them. On the photos you can see me in the midi length at the coffee time. Honestly I’m not fan of this length, although the skirt has the spirit of the time. And of course flowers… In the background you can see Miss Marilyn. Always when I wake up she welcome me with her attractant look. She on my wall is like tradition, each of my guests have photos with Marilyn. Slowly, I'll make a small gallery of Marilyn :)




  


  





skirt -sh
blouse -sh
shoes- CCC

pin- www.dkms.pl












Wiosenne początki. Spring's openings.

wtorek, 8 marca 2011
               Chyba każdy już poczuł przychodzącą nieśmiało wiosnę. Widać to na ulicach i po kolorach, które na niej zaczynają się pojawiać. Nie wiadomo, jak długo pozostaniemy w tym błogim - wiosennym - nastroju, w te słoneczno – mroźne dni, ale w każdym razie jest przyjemnie ;) A jak jest przyjemnie i wiosennie, to obowiązkowo musi być i kwieciście :)
Poza tym wzory kwiatowe, to moje ulubione wzory. Sprawiają, że człowiek czuje się radośniej, a tego chyba każdemu potrzeba w tym naszym nie zawsze kolorowym życiu ;)
Tym bardziej mnie cieszy, że w tym sezonie powraca się do mojej ukochanej mody lat 70siątych, kiedy to wzory kwiatowe i folklor były bardzo na topie.
               Na zdjęciu mam na sobie bardzo jasną sukienkę.W zasadzie bardzo rzadko wybieram jasne kolory, niezbyt są dla mnie twarzowe i nie ukrywam, że nie czuje się w nich za dobrze. Jednak kiedy zobaczyłam tę sukienkę, wiedziałam, że stworzymy zgrany duet. ;) 
Gdyby była tylko kremowa, byłaby pewnie nudna, jednak duże, wyraziste kwiaty, sprawiają, że przyciąga ona wzrok, poza tym jest bardzo dziewczęca i ma w sobie dużo uroku :) Czyli w fejbskukowskim slangu – Lubię to ;)

Co do koloru, to w zasadzie też nawiązuje do mody lat 70. Choć przez kilka sezonów królowały barwy flagi francuskiej, to w 1977 roku beżowy praktycznie pojawiał się w każdej kolekcji i był chętnie wybierany przez projektantów i klientów, zarówno panie i panów  :)


           I think most of us are feeling spring. You can see that on the street, because it is very colourful out there. We do not know how long we will feel the spring mood. However it is very pleasant now. When there is sunny and pleasant feeling there have to be flowery as well. Flowers on the clothes are my fave pattern. They make us feel cheerful, and everyone need something like that, in the - sometimes - boring life. In the picture I’m wearing flowery dress. This dress is very light - usually I don’t choose this colour, because I don’t look good in it and I don’t feel comfortable. But when I saw this dress I thought that we will create a good team. The big, clear flower is the major adventage of this dress. Vivid flowers make it eye-catching, moreover that has the charm and is very girly. In the facebook language – I like it. ;) Although colours of the French flag dominated for a few seasons in 70s, in 1977 beige appeared in virtually every collection and was a popular choice among designers and clients, both ladies and gentlemen :)






dress- allegro
bag-sh
shoes- deichmann
clock- allegro
pin-
www.dkms.pl
środa, 2 marca 2011
             Mam nadzieję, że śledzicie bacznie konkurs Fashion People i wysyłacie swoje zgłoszenia ;) 
Bo jeśli śledzicie, to na pewno wśród nadesłanych ostatnio stylizacji znalaźliście się moją przyjaciółkę Annę, która swoją stylizacją (do której - nie ukrywam - troszeczkę się przyczyniłam) pokazuje, że nie należy się bać łączenia kolorów i materiałów, a także, że dodatki to coś, o czym nie należy zapominać. I choć często zadawać możemy sobie pytanie, czy z takim dodatkiem to wypada? Czy nie będzie się on gryzł z naszą kreacją?, to poki nie zaryzykujemy, to poza gdybaniem nie pozostaje nam nic prócz założenia - kolejny raz - tej samej, naszym zdaniem najlepszej, sukienki, która w pewnym momencie straci na swej wyjątkowości.
            Często, kiedy mam już dość zimy i otaczającej zewsząd szarości, a w zasadzie białości, ubieram wzorzyste, wiosenne sukienki. Z odpowiednim zestawieniem butów, swetra czy marynarki może powstać ciekawy efekt :) A na pytanie pt. „Czy nie jest Ci zimno?” odpowiadam uśmiechem ;) Bo masochistką to raczej, przynajmniej tak mi się wydaje, nie jestem :) Poza tym, nie lubię zbytnio chodzić w spodniach. Zakładam je praktycznie tylko do pracy lub w wyjątkowo mroźne dni. W końcu po coś się zostało kobietą i trzeba to wykorzystać:P         

               Ahh, taką dywersję zrobiłam, wróćmy do Any. Połaczenie czarnej marynarki z dość ciężką sukienką wyszło w tym przypadku efektownie. Uroku dodają zestawione ze sobą kolory, ale przede wszystkim dodatki, które moim zdaniem są faworytami tej stylizacji - delikatny szaliczek w kwiatki dodaje lekkości i romantyczności, współgra z mankietami marynarki, a kolczyki w komplecie z torebką podkreślają elegancję całości.
                Ana także łamie bariery, bo pokazuje, że nie musimy ukrywać, że nasza dieta nie składa się tylko z płatków kosmetycznych nasączonych wodą ;) A mimo to można wyglądać powalająco i czarująco, bo... w gruncie rzeczy obojętne jest to, w co się ubierzemy - nic nie doda nam pewności siebie, poczucia wartości, wyrazistego charakteru. A to właśnie jest najlepszym ubraniem - bez tego każdy ciuszek na ciele supermodelki jest tylko zwykłym ubraniem, bez wyrazu i gubi się wśród kakofoni modowej. Ubranie jest tym, co powinno jedynie pomóc wydobyć i podkreślić nam to, co w nas najlepsze i nie zapomnijmy o tym :) 
         Tak więc kochani, więcej pewności siebie, odwagi, uśmiechu dla złośliwych i zacznijcie kombinować i zakładać to co WAM się podoba, a nie to co spodoba się innym. Bo to Wy jesteście własnymi, osobistymi kreatorami :)

Ps. Myślę, że każdy z Was odwiedził już www.dkms.pl i wkrótce dostanie maleńki dodatek, którym warto się pochwalić ;) 
Pozdrawiam z ciepłego łóżka!




           I hope, that you are following Fashion People contest (and trying it yourselves), because in last edition you can find my friend - Ana, whose styling (with my little sugestions) shows, that You shouldn't be afraid of integrating colors and materials, and that You shouldn't forget about accessories. Usually, when I have enough of winter, I wear clothes with colourful pattern, clothes for spring. Sometimes somebody ask me: "Don't you feel cold?", but then I only smile. I don't like trausers (I wear it only to work and when day is really frosty). I'm a woman and I like showing it 
         OMG, I made a digression, I must come back to Ana :D She matched black jacket with massive dress and... it looked very good! The colours was very cute, but - accessories was very important in that styling - nesh flowered scraf gave a very airy and romantic effect, and it worked with a jacket's wristbands. Earrings and bag showed an elegance. Ana - into the bargain - shows us, that we don't need a strict regimen, in order to look great, because clothes don't show, who we are. Clothes only help us in that, play up our temper and uniqueness :) So... I wish you a lot of brave, self-confidence and smile. Don't worry about stupid comments and start being wizards for yourselves.
Show what is the best in You! :D
 Ps. Did You visit a www.dksm.pl website? You're welcome :)
 Greeting from a warm bed! :D :*


jacket - atmosphere
dress - H&M
scarf -market
earing- H&M