Mam nadzieję, że śledzicie bacznie konkurs Fashion People i wysyłacie swoje zgłoszenia ;)
Bo jeśli śledzicie, to na pewno wśród nadesłanych ostatnio stylizacji znalaźliście się moją przyjaciółkę Annę, która swoją stylizacją (do której - nie ukrywam - troszeczkę się przyczyniłam) pokazuje, że nie należy się bać łączenia kolorów i materiałów, a także, że dodatki to coś, o czym nie należy zapominać. I choć często zadawać możemy sobie pytanie, czy z takim dodatkiem to wypada? Czy nie będzie się on gryzł z naszą kreacją?, to poki nie zaryzykujemy, to poza gdybaniem nie pozostaje nam nic prócz założenia - kolejny raz - tej samej, naszym zdaniem najlepszej, sukienki, która w pewnym momencie straci na swej wyjątkowości.
Często, kiedy mam już dość zimy i otaczającej zewsząd szarości, a w zasadzie białości, ubieram wzorzyste, wiosenne sukienki. Z odpowiednim zestawieniem butów, swetra czy marynarki może powstać ciekawy efekt :) A na pytanie pt. „Czy nie jest Ci zimno?” odpowiadam uśmiechem ;) Bo masochistką to raczej, przynajmniej tak mi się wydaje, nie jestem :) Poza tym, nie lubię zbytnio chodzić w spodniach. Zakładam je praktycznie tylko do pracy lub w wyjątkowo mroźne dni. W końcu po coś się zostało kobietą i trzeba to wykorzystać:P
Ahh, taką dywersję zrobiłam, wróćmy do Any. Połaczenie czarnej marynarki z dość ciężką sukienką wyszło w tym przypadku efektownie. Uroku dodają zestawione ze sobą kolory, ale przede wszystkim dodatki, które moim zdaniem są faworytami tej stylizacji - delikatny szaliczek w kwiatki dodaje lekkości i romantyczności, współgra z mankietami marynarki, a kolczyki w komplecie z torebką podkreślają elegancję całości.
Ana także łamie bariery, bo pokazuje, że nie musimy ukrywać, że nasza dieta nie składa się tylko z płatków kosmetycznych nasączonych wodą ;) A mimo to można wyglądać powalająco i czarująco, bo... w gruncie rzeczy obojętne jest to, w co się ubierzemy - nic nie doda nam pewności siebie, poczucia wartości, wyrazistego charakteru. A to właśnie jest najlepszym ubraniem - bez tego każdy ciuszek na ciele supermodelki jest tylko zwykłym ubraniem, bez wyrazu i gubi się wśród kakofoni modowej. Ubranie jest tym, co powinno jedynie pomóc wydobyć i podkreślić nam to, co w nas najlepsze i nie zapomnijmy o tym :)
Tak więc kochani, więcej pewności siebie, odwagi, uśmiechu dla złośliwych i zacznijcie kombinować i zakładać to co WAM się podoba, a nie to co spodoba się innym. Bo to Wy jesteście własnymi, osobistymi kreatorami :)
Ps. Myślę, że każdy z Was odwiedził już www.dkms.pl i wkrótce dostanie maleńki dodatek, którym warto się pochwalić ;)
Pozdrawiam z ciepłego łóżka!
I hope, that you are following Fashion People contest (and trying it yourselves), because in last edition you can find my friend - Ana, whose styling (with my little sugestions) shows, that You shouldn't be afraid of integrating colors and materials, and that You shouldn't forget about accessories. Usually, when I have enough of winter, I wear clothes with colourful pattern, clothes for spring. Sometimes somebody ask me: "Don't you feel cold?", but then I only smile. I don't like trausers (I wear it only to work and when day is really frosty). I'm a woman and I like showing it
OMG, I made a digression, I must come back to Ana :D She matched black jacket with massive dress and... it looked very good! The colours was very cute, but - accessories was very important in that styling - nesh flowered scraf gave a very airy and romantic effect, and it worked with a jacket's wristbands. Earrings and bag showed an elegance. Ana - into the bargain - shows us, that we don't need a strict regimen, in order to look great, because clothes don't show, who we are. Clothes only help us in that, play up our temper and uniqueness :) So... I wish you a lot of brave, self-confidence and smile. Don't worry about stupid comments and start being wizards for yourselves.
Show what is the best in You! :D
Ps. Did You visit a www.dksm.pl website? You're welcome :) Greeting from a warm bed! :D :*
jacket - atmosphere
dress - H&M
scarf -market
earing- H&M